Czasami klocek pływający w kiblu wydaje się być bardziej przyjaznym, niż ludzie.
Witaj na moim nowym blogu.
Skoro tu jesteś, najwyraźniej coś Cię tu ściągnęło. Co to jest? Nie mam pojęcia. W każdym razie, cieszy mnie fakt, że potencjalnie możesz zostać moim odbiorcą. Jestem Wilk. Te piękne włosy, zgrabny zadek, błysk w oku i ten romantyzm... A na serio: Jestem kolesiem już po trzydziestce, jednak mentalnie podobno już po czterdziestce... Nie ocenię sam siebie. Ideowo jestem katolikiem i patriotą. Politycznie... nie gadam o polityce. Na co dzień, bezpośredni przekaz i odbiór mają u mnie priorytet. Nie znoszę zatajania czegokolwiek, aczkolwiek wiadomo, nie jestem święty.
Ale dość o mnie.
Co znajdziesz na blogu - to bardziej Cię interesuje.
Otóż:
Znajdziesz tu najwięcej wierszy. Potem artykuliki, w których wyrażam swoje poglądy, przedstawione w postaci tezy, przesłanek i argumentów oraz konkluzji. Ważne, uwaga! - teksty są często pisane na gorąco i poddawane są tylko korekcje najbardziej rażących błędów. Dlaczego tak? Już odpowiadam: Robię to w ten sposób, ponieważ myśl ujęta w momencie pojawienia się, jest najtrafniejsza a każda zwłoka wymywa z pamięci to, co chcę się powiedzieć. Wtedy wypowiedź traci swoją moc wybrzmienia. Poza tym... nie chce mi się potem robić korekty szczegółowo. Jak Ci się to nie podoba, nie musisz czytać.
Jak zapewne zauważyłeś, czytelniku, musisz mieć skończone osiemnaście lat aby wejść na bloga. I bynajmniej, nie dlatego, że są tu wulgaryzmy ( choć jest ich mnóstwo) ale dlatego, że dzieciaki tego mogą nie zrozumieć. Swoje teksty kieruję do ludzi dojrzałych, którzy mają swoją uformowaną piramidę wartości.
Zapraszam do dyskursów pod tekstami, ponieważ zależy mi na dialogu.
Nie lubię pisać do kotleta. Lubię pizzę... ;)
Zapraszam do przeglądania.
28 marca 2018
25 marca 2018
Dychotomia marzeń
Moja miłość tam
upadła
Moja miłość tam
Umarła
Moja miłość tam
Przepadła
Ta moja miłość.
Nie bardzo wiem
Co zrobić gdy widzę cię
To frustrujące
To niepokoi mnie
Zataczam koła
Co dnia pod twoim domem
Widziałem cię
A znów się nie przemogłem.
Żyłem sobie
W swoim kurwimdole
Nawet całkiem
Żyło się tam dobrze
Ale kiedy
Zobaczyłem ciebie
Coś we mnie pękło
Kurwidół stał się piekłem..
Bo w nim
Nie było ciebie
Nie było jak w niebie
Wieczory samotne
Nie obecne... chwile ulotne
Brak twoich dłoni na moim licu...
I jakaś skaza wisi w powietrzu.
21 marca 2018
Bierna uczuciowość.
Problem jest ciekawy i napawający smutkiem zarazem. Jest tak dlatego, że niesie on ze sobą całą gamę doznań różnego typu, które ostatecznie i tak zmierzają ku negatywnym skutkom.
Rozchodzi się ni mniej ni więcej o to, że da się jednocześnie odczuwać silnie uczucia, ale świadomie nie dawać im wyjść z siebie i całą tą sytuację zepchnąć świadomie do podświadomości, potem o tym zapomnieć i tak żyć. To jest jak utajniony wrzód na dupie. Coś swędzi więc to olewasz ale jak już znacznie napierdalać, to leżysz i kwiczysz. To obrazowo przykładowo może wyglądać tak: była kłótnia między dwojgiem ludzi, pożarli się jak psy. I jeden i drugi nie mieli racji ale żaden nie przyzna się, że kłótnia była o nic. I teraz każdy z nich wie, że trzeba się pogodzić, ale nie! Bo duma ważniejsza mimo wszystko. Jeden i drugi się spotykają, dalej drą koty i chociaż ich rozrywa od środka przez to udawanie, to nie zmienią tego. I to tak się pogłębia i pogłębia... i to jest to spychanie. Chcę, czuję potrzebę ale nie realizuję jej, bo coś tam. Byle gówno jest wymówką. I tak trwonimy życie na pierdoły. Bierność w uczuciach i emocjach to lęk przed życiem na głębokiej wodzie. To lęk przed ryzykiem. Strach przed rozwojem. Skąd to się bierze? Z tego chorego świata głupich bzdur wciskanych nam podprogowo. To te kolorowe tabloidy, które pokazują pozornie idealny świat. Ale ten świat jest z plastiku, z kartonu. Jedna iskra i ten świat znika a pozostaje smród i niesmak i wielkie zdziwienie, bo nagle powstała pustynia pokryta popiołem. I takim popiołem można sobie już tylko głowę posypać na znak przyznania się przed samym sobą- o jaki ja głupi człowiek byłem. Taka bierna uczuciowość występuje też w relacjach damsko-męskich. Mam na myśli sytuację, że jedno albo drugie się z kimś spotyka, wszystko idzie w stronę czegoś łał, ale z automatu to łał nie jest dopuszczone do realizacji. Dlaczego? Ze strachu, przez uraz z przeszłości, z niepewności...
16 lutego 2018
Krótki poradnik o tym, jak nie zostać granatem.
Aby nie zostać granatem, a dokładniej skorupą granatu odłamkowego, uwolnij uczucia. Inaczej rozerwą cię na strzępy. Koniec.
11 lutego 2018
Dwa samochody.
Były sobie dwa samochody.
Jeden był stary, drugi dość nowy
Gdy szedłem sobie na spacer w niedzielę
Spojrzałem przez szybę, ujrzałem wiele.
Każdy miał wady i swoje zalety.
Stary miał duszę a nowy był inny niż wszystkie
Zaś pierwszy już swoje przeżył
Podczas gdy nowy w kablach się mota.
Ten stary, choć wszystko w nim mechaniczne
Był zawsze gotów do jazdy
Nowy choć szybki i z klimą
Zawsze miał jakąś awarię
Chciałbym kupić jedną z tych maszyn...
Co będzie lepsze: starość, czy paździerz?
Zapytać można by mechanika
Ale oszuka, bo hajs chce wycyckać
Idąc tym tropem, wybieram rower
Tani w naprawie i zwinny, na ramie.
A co wtedy z nimi, gdy każdy kuszący?
Czas pokaże, gdy tyłek na mrozie odpadnie.