Siema. Dziś tak bardziej neurotycznie. Jeśli nie lubisz łaciny podwórkowej, nie czytaj dalej albo nie miej potem pretensji. Raz na jakiś czas człowiek zajrzy w historię rozmów sms, messengera, maili i... cofa się tak nawet kilka lat. Tak ja zrobiłem w zasadzie z przypadku. A oto, co mi przez mózg przeleciało.
Była noc, nadgodziny w pracy a ja byłem pochłonięty zaciskaniem zębów z bólu bo rozwaliłem sobie nogę. Przy okazji miałem wkurwa, bo te dziewczyny... esz.. chuj z tym. Trzecia rzecz, która pochłaniała moje skupienie, to organizacja wspólnej imprezy z grupą znajomych mi ludzi. No tak już mam, że pełnię funkcję niejako animatora i wodzireja zabaw. Ale tym razem chuj mnie strzelił. Ech te baby...
Noc minęła, noga napierdalała a trzeba było czymś zmęczyć umysł. Zacząłem szperać w historii Messengera. Gdzieś do 2011 roku mnie zaniosło a to, co po drodze zobaczyłem, prawie przyprawiło o zawał. Myślałem, że ja jestem jakiś nie teges, ale jak tak z boku patrzyłem na te wszystkie znajomości z dziewczynami, to kurde, dno! Każda z nich w rozmowie zachowywała się jak jebana księżna albo pierdolona kokietka grając na jeszcze wtedy, mojej naiwności....
To powyżej pisałem za dnia do południa. Teraz siedzę w klubie. Muza hipisowsksa. I po jednym piwie. Patrze na parkiet i...
... wszystko chuj. Tyle w temacie.